Hades
Hades był jedną z Gier Roku 2020 i jeśli tu jesteś, to pewnie wiesz już dlaczego: recenzje słusznie wyróżniają doskonałą, kreskówkową grafikę, interesującą fabułę łączącą antyczne mity z lekką refleksją na temat współczesności i wykorzystująca kody kulturowe tych pierwszych (mitów) jako soczewkę do oglądania tej drugiej (współczesności). A do tego przyjemna, nie za trudna, nie za łatwa hack and slash’owa rozgrywka. I tu się zatrzymajmy, bo mamy do czynienia z grą typu roguelike, a to często koszmar dla casualowego gracza. Rogueliki wymagają zręczności, cierpliwości do granic uporu, a co najgorsze: dużych ilości czasu! Postęp w tego typu grach jest mozolny, a nieuchronna i często powtarzana porażka stanowi część game loop, który uprzykrza perspektywę powrotu do gry np. po tygodniu… Hades wszystkie te problemy zmiata z planszy i spławia Tartarem do zaświatów.
Hades przede wszystkim nie karze za porażki, tylko wykorzystuje w całej pełni fakt, że przegrywanie jest w gatunku roguelike normalne, a wręcz pożądane z perspektywy rozwoju fabuły. Każda “porażka” jest nagradzana (!) nowymi dialogami wysokiej jakości i drobnymi bonusami, które kumulują się powoli i nieco ułatwiają kolejne podejścia.
Gdybyśmy przeszli jakimś cudem grę za pierwszym podejściem, to tak naprawdę byśmy ją przegrali. Wątpię czy historia zdążyłaby rozkręcić się na tyle, żeby nawet zrozumieć jej treść, a co dopiero w pełni docenić.
Na korzyść Hadesa w oczach każdego casuala, który gra dla prostej przyjemności, a nie jako wyzwanie do pokonania przemawiają też:
widok w rzucie izometryczny jak w Diablo i stosunkowo niewielkie poszczególne plansze bitew, więc gra spodoba się też nowicjuszom, których często przytłacza świat w 3D. Nie zgubimy się, ale nie poczujemy się też jak 5-latek prowadzony za rękę;
trzy poziomy trudności, choć najłatwiejszy określany jest jako “Normal”, co nigdy nie wróży dobrze grze w oczach casuala;
❤️ god mode
Ubóstwiam, nomen omen, god mode Hadesa. Jeśli włączymy ten tryb w opcjach gry, to po każdej śmierci, bohater uzyskuje 2% odporności na obrażenia aż do 80%! To oznacza, że nigdy nie staniemy się całkowicie odporni na ataki, co mogłoby już odbierać nieco satysfakcji z gry (choć nadal tęsknię za kodami, które kiedyś były w każdej grze, a których królem był prawdziwy god mode – nietykalność bez żadnych ograniczeń), ale też łącząc ten bonus z pozostałymi, jakie zbieramy w trakcie rozgrywki, w końcu na pewno dojdziemy do momentu, gdy jesteśmy w stanie przejść całość i ukończyć grę. To tak rzadki, a tak prosty i cenny ukłon w stronę casuali! Próbowałem przejść grę bez god mode na najłatwiejszym poziomie i powiem szczerze: nie zdołałbym tego dokonać bez tej boskiej opcji.
Dziegieć dla malkontentów:
Hades mimo wszystko jest grą zręcznościową. Nie ma tu skakania z platformy na platformę idealnie w określonej nanosekundzie z precyzją na pół pikselka, naciskając jednocześnie Y, gwiazdkę i tańcząc menueta na jednej nodze. Ale przeciwników jest mrowie, ataki, wybuchy i rozbłyski czasem wręcz przysłaniają planszę, akcja dzieje się szybko i chaotycznie, a ginąć będziemy tak często, że nawet nasz główny bohater i jego sprzymierzeńcy będą okazywać frustrację.
Jednak poczucie beznadziejności wyzwania, którego się podjęliśmy, zostało tak zręcznie wplecione w fabułę, a twórcy jednocześnie tak umiejętnie rozlokowali rodzynki dopaminy, które uruchamiają i masują przyjemnie nasze hazardowe gadzie mózgi, że niemal na pewno obejdzie się bez rage quitów, rage uninstalli, rzucaniem padami/myszami/innymi urządzeniami peryferyjnymi czy oglądania zakończenia na YouTube, żeby oszczędzić sobie kilkudziesięciu godzin wtórnej rozgrywki dla dwóch minut filmu. Nie. Hades nie jest zrobiony na złość graczom i słusznie dostał swoje elizejskie laury GoTY.
Ocena Izzy Mode dla gry Hades
Casual score: w jakim stopniu gra jest odpowiednia dla casual players – graczy okazjonalnych, którzy czasem lubią wyzwania, ale generalnie chcą sobie popykać raz w tygodniu przez parę godzin bez stresu i dla samej radości grania. Im wyższy wynik, tym bardziej tytuł jest przyjazny dla okazjonalnych graczy.
n00b-o-meter: w jakim stopniu gra jest odpowiednia dla n00b’ów – nowych graczy, których gamingowa kariera zaczęła się i skończyła na Candy Crush, Tetris albo grach przeglądarkowych lub wręcz nigdy nie grali w żadną grę, a chcieliby zacząć. Im wyższy wynik, tym bardziej tytuł jest przyjazny dla początkujących graczy.
Poziom trudności: między Izzy Mode, Normalnym, Trudnym a Koszmarem – jak ogólny poziom trudności tej gry zostałby określony w skali znanej z gier?




