Anno 1800
Spotkałem się ze zdaniem, że Anno 1800 to taka gra, w którą grasz non stop przez kilka tygodni, a potem nagle przestajesz i nie wracasz już nigdy więcej. To zdanie niesamowicie trafne. Niezdrowo wciągający gameplay pozwalający przeskoczyć dość wysoki próg wejścia i nagłe znużenie po kolejnej wielogodzinnej sesji, podczas której narrator dosłownie błaga, żebym wyłączył konsolę i zrobił sobie przerwę. To gra naprawdę trudna dla n00bów i dla casuali, ale z zupełnie różnych powodów. Polecam ją więc równie gorliwie, co odradzam.
Powiedzieć, że Anno 1800 to “dealer dopaminy” to eufemizm. Nie jest “uzależniająca” w niszczący, groźny sposób, w jaki uzależnia hazard, ale ma taką śmieszną cechę, że siadasz do krótkiej sesji o godzinie 9 wieczorem. Nagle jest druga w nocy i dalej masz w głowie tę myśl “dobra, jeszcze tylko zrobię tę rzecz i idę spać”. A potem jest czwarta nad ranem. Tylko kilka razy w życiu zdarzyło mi się zasiedzieć przy grze do 2-3 w nocy. Jedną z nich było właśnie Anno 1800 – gra strategiczno-ekonomiczna, gdzie walka jest drugorzędna, za to stałe dostawy konserw budzą emocje jak thriller. Ten prosty mechanizm “jeszcze jeden”, który łączy wszystkie najbardziej wciągające rzeczy w życiu: od jedzenia chipsów, przez binge-watching seriali po gry takie, jak Stardew Valley czy Anno właśnie, jest podstawową przyczyną, dlaczego gra tak przykuwa oraz – jednocześnie – dlaczego jest nieodpowiednia dla casuali.
Jeśli masz czas grać przez dwie godziny raz na tydzień, a po pół godziny i tak przerwie ci płacz dziecka, kipiący garnek albo pilny telefon, to będzie to frustrujące doświadczenie. Wszechstronna rozbudowa wyspiarskiego państwa-miasta z zaawansowaną ekonomią opartą o długie łańcuchy dostaw surowców, półproduktów i produktów wymaga koncentracji. Ciągłe przerwy i krótkie, “skradzione” chwile przy ekranie nie pozwolą na koncentrację. Anno doskonale wprowadza w stan “flow” – w to przyjemne uczucie, święty Graal każdej pracy, kiedy zadanie zachowuje perfekcyjny balans: jest jednocześnie na tyle łatwe, że wykonujemy je płynnie, bez trudu i zacięć, ze stałą, łatwo utrzymywaną koncentracją, ale jednocześnie wystarczająco trudne, by nie stać się nudnym banałem. Na flow pozwala wyzwanie, któremu potrafimy sprostać bez mozołu…
…powiedziałem, że Anno 1800 jest na swój sposób łatwe? Może tak do brzmiało. Ale nie będzie łatwe dla n00bów. Anno najprawdopodobniej nie stanie się ukochanym tytułem twojej drugiej połówki, która dotąd tylko w latach 90. grywała w pasjansa. Twój ojciec lubił Settlersy i myślisz, że teraz, po latach 10-krotnie dłuższe i bardziej rozgałęzione łańcuchy dostaw zafascynują go i zaprowadzą z powrotem na łono gamingu? Porzuć te nadzieje. Choć w Anno ciężko przegrać, choć ma poziomy trudności do wyboru, regulację tempa gry, aż do “aktywnej pauzy” włącznie (gdy czas i wydarzenia w grze stoją w miejscu, a my możemy spokojnie wykonywać działania, wydawać polecenia, budować obiekty itd.) i bardzo dobry samouczek, a średnio obeznany gracz rozpozna pewne mechaniki i typowe dla innych gier strategicznych schematy, to jednak mówimy o micro-managemencie sprawowanym nad całą tętniącą życiem metropolią, na którą w szybkim tempie złoży się kilka portowych miast i kilka kolonii zamorskich. Ręczne zarządzanie takim organizmem w czasie rzeczywistym (nawet zatrzymywanym na życzenie), pod ciągłym bombardowaniem powiadomieniami o najdrobniejszych nawet wydarzeniach? A jeśli gramy na konsoli, to z dodatkowym utrudnieniem w postaci obsługi tego wszystkiego przy pomocy pada zamiast klawiatury i myszy?
Żaden n00b z zapleczem w postaci Candy Crash rozgrywanym od niechcenia na komórce nie wyjdzie z takiego starcia zwycięsko. Żaden casual nie znajdzie 100 godzin w miesiącu, żeby zatopić się w rozgrywce z przerwami tylko na absolutnie wymuszone obowiązki. Dlatego, z żalem, ale twierdzę stanowczo, że Anno 1800 to doskonała gra, której na stronie Izzy Mode polecić nie mogę.
Ocena Izzy Mode dla gry Anno 1800
Casual score: w jakim stopniu gra jest odpowiednia dla casual players – graczy okazjonalnych, którzy czasem lubią wyzwania, ale generalnie chcą sobie popykać raz w tygodniu przez parę godzin bez stresu i dla samej radości grania. Im wyższy wynik, tym bardziej tytuł jest przyjazny dla okazjonalnych graczy.
n00b-o-meter: w jakim stopniu gra jest odpowiednia dla n00b’ów – nowych graczy, których gamingowa kariera zaczęła się i skończyła na Candy Crush, Tetris albo grach przeglądarkowych lub wręcz nigdy nie grali w żadną grę, a chcieliby zacząć. Im wyższy wynik, tym bardziej tytuł jest przyjazny dla początkujących graczy.
Poziom trudności: między Izzy Mode, Normalnym, Trudnym a Koszmarem – jak ogólny poziom trudności tej gry zostałby określony w skali znanej z gier?




